Weekend za granicą

walizkiPisałam już, że znalazłam fajną pracę? Do tego mam świetną szefową i właśnie poprosiła mnie, żebym pojechała z nią na weekend do Finlandii – na jakąś konferencję:) Jupiii!!!! I jak tu nie wierzyć we własne szczęście? Moja mama zawsze mówiła, że byłam w czepku urodzona!!! Świetnie się dogadujemy – i nie ukrywam, że liczę na to że dłużej będziemy ze sobą współpracować;P Zresztą – sama staram się pokazać z jak najlepszej strony i robię dużo więcej- niż należy do moich obowiązków. Wyrabiam się w czasie – więc nic na tym nie tracę, a jak widać – zyskuję – bo mam świetną opinię! Zawsze wiedziałam, że dobra opinia to podstawa – zarówno w szkole, jak i w pracy. W myśl przysłowia – jak sobie pościelisz – tak się wyśpisz. Im lepszą wyrobisz sobie opinię na początku – tym łatwiej będzie później…

Szukałam informacji o Finlandii  i zapowiada się naprawdę ciekawie. Do tego – język jest niesamowity. Sandwichelementit, mineraalivillaelementti, polyuretaanielementti czy julkisivukasetit – można się połamać, chcąc to wypowiedzieć… Co prawda to wyrazy dotyczące budowlanki – znalazłam je tu  – http://fasmer.fi/, ale inne rzeczy też brzmią bajecznie… Tak więc – raczej za język się nie biorę, pozostanę przy angielskim:P Pozostaje mi spakować walizkę i w drogę;)

 

Komentowanie wyłączone.

© Z Zabrza do Warszawy 2017