Mama i ja:P

kobieta remontujeZawsze wiedziałam, że kobiety i remont – to niezbyt dobrane elementy. Nie żartuję, mówię to jako kobieta. Jeszcze razem z moją mamą – to po prostu tornado….  Zawsze ekipa – która ma coś robić załamuje ręce. Teraz też tak było – jak mamie zachciało się remontować dom. Oczywiście-  jak to kobiety – upatrzyłyśmy sobie coś, co było u niej (podobno) niewykonalne. Chyba z 5 firm nas przekonywało że się nie da. Ale jedna z firm (szósta z kolei) pokazała nam na to rozwiązanie. Zaproponowali płyty warstwowe i blachy trapezowe. Okazało się, że przy ich wykorzystaniu możemy szybko osiągnąć zamierzony efekt. Przy okazji dowiedziałam się, że na rynku można kupić blachy drugi gatunek, które  na przykład bardzo by się przydały do prac na podwórku, a są bardzo korzystne cenowo. Przynajmniej jakoś się z w końcu z kimś dogadaliśmy, a to już jak dla mnie bardzo dużo. Tak więc udało się zająć tematem i mama zadowolona. Jednak co fachowiec, to fachowiec – rzadko można spotkać dobrego specjalistę! Czasem też zastanawiam się jak kiedyś ludzie żyli bez internetu? Przecież gdybym mamie nie pomogła – to w życiu nie znalazłaby tyle firm do rozmów o remoncie:-)

Komentowanie wyłączone.

© Z Zabrza do Warszawy 2017